Start arrow Turystyka arrow Recenzja książki: Mongolia - spinning, tajmienie i... szczury
Recenzja książki: Mongolia - spinning, tajmienie i... szczury
Redaktor: AR   

„Wędkarski diabeł” zawlókł mnie już w wiele odległych zakątków świata. Dziękuję jednak Opatrzności za chwilę, w której poznałem naszego olsztyńskiego Hemingway’a - Bolka.

Dzięki niemu, jego doświadczeniom i opowieściom, pojechałem na  wyprawę o której marzyłem. Do MONGOLII, na wielkie, „putramentowskie” tajmienie! Tam trzeba pojechać choćby raz w życiu! Najlepiej jak najprędzej, póki jeszcze wystarczy oddalić się od Ułan Bator aby mieć wrażenie podróży w dawne czasy i spotkać wspaniałą, czystą przyrodę. By łowić wielkie ryby w ilościach niedostępnych już chyba nigdzie na świecie. Znaleźć dookoła atmosferę wciąż obecnej magii czasów Czyngis-chana. W jurtach spotkać ciekawych ludzi, gościnnych, pełnych naturalnej życzliwości i ciepła. Nie zapomnę wędkarskiego survivalu, orłów szybujących wysoko nad stepem, tajemniczego szumu rzeki nocą, zapachu mroźnego świtu nad Czulutem. Smaku pieczonego na ognisku tarbagana... Tym którzy interesują się podróżami i wędkarstwem, książka Bolka odkrywa unikatowy świat jurt i tajmieni. Zdradza tajemnice rzek, jezior i mongolskich ryb. Opisuje wspaniałe przygody wędkarskie.  Wiedza
Autora o rybach, wędkowaniu i Mongolii wzbudza uznanie. Uwaga!

Przeczytanie książki „grozi” nieodpartą chęcią odbycia rychłej wyprawy do Mongolii!
Piotr Piskorski, Salmo

Chcesz kupić tą książkę? Napisz do nas!

Image

 
hotele | noclegi | wakacje | pobyty | biznes | mongolia.com.pl